Poza sieciówkami: marki, które stawiają na jakość. Modowe odkrycia – Dacha i Mokobelle
Wiele mogłabym pisać o mojej niechęci do sieciówek – to wieloletnia historia uczucia, które kiedyś o dziwo było miłością. Swojego czasu kupowałam stanowczo za dużo ubrań w Zarze i H&Mie – idąc w ilość i szalejąc na wyprzedażach. To chyba pierwsza oznaka starości: pamiętam te czasy, ale jak przez mgłę. Choć te wspomnienia mogłyby akurat całkowicie zaniknąć. Zupełnie szczerze: kiedyś sieciówki wydawały mi się rozsądnym wyborem z dobrym stosunkiem ceny do jakości. Oh boy! ...